baner4.jpg

postolka

 

„Pełzacz – Ptasia Inicjatywa” - ABC obserwatora ptaków - relacja

pelzacz

13 lutego odbyło się pierwsze ornitologiczne szkolenie dla nauczycieli i osób dorosłych, z cyklu: „Pełzacz – Ptasia Inicjatywa”. A oto jego relacja.

Szkolenie rozpoczęło się krótko po godzinie 9 przedpołudniem. Janusz Kowalak, koordynator projektu Edukacja ekologiczna mieszkańców Kwidzyna w kilku słowach opowiedział uczestnikom o Eko-Inicjatywie i przedstawił prowadzących warsztaty: Jakuba Marciniaka, ornitologa, inicjatora szkoleń, pracownika Stowarzyszenia i Zuzannę Pestkę – ornitologa, i obrączkarza ptaków.

 

 1
Rozpoczęcie szkolenia: od lewej: Janusz Kowalak, Zuzanna Pestka, Jakub Marciniak. Fot. D. Łoś

 Następnie każdy z blisko 30 uczestników mógł podzielić się z pozostałymi w kilku słowach: kim jest, skąd dowiedział się o szkoleniach oraz co go „łączy z ptakami”. A pojawili się wśród nas: nauczyciele, uczniowie kwidzyńskich liceów, edukatorzy, fotograficy i po prostu: pasjonaci ptaków.

Po tym elemencie Jakub Marciniak rozpoczął szkolenie od krótkiego slajdowiska pokazującego ptaki lęgowe Polski. I tak przy towarzyszącej nam muzyce Lorenca i Zimmera mogliśmy zachwycać się bogactwem osobliwości i piękności, feerią barw i kształtów. Ptaki prezentowały się na wielu z tych fotografii czasem zwyczajnie, a czasem zabawnie, nietypowo, intrygująco.

Po tej luźniejszej części nastąpiła pierwsza część prezentacji warsztatowej dotycząca tego, co jest takiego fascynującego w ptakach. Zaczęliśmy od obejrzenia kilku krótkich filmów o niezwykłych umiejętnościach tych zwierząt. O sposobach bezpiecznego omijania podczas lotu przeszkód w porośniętym gęsto lesie przez jastrzębia, o tym ile w sowie zwierza, ile pierza i, że lirogon wspaniały wabiąc samicę potrafi naśladować praktycznie każdy, najbardziej nienaturalny i irracjonalny dźwięk.
Prelegent wskazywał, czym zajmują się ornitolodzy w praktyce. Że są to rzeczywiści pasjonaci, pełni charyzmy i błysku w oku. Że obserwować ptaki może każdy, nawet, jeśli ich nie potrafi rozróżniać, pod warunkiem, iż pamięta o kilku prostych zasadach: że ptaki mają skrzydła i najczęściej używają ich do ucieczki przed obserwatorem oraz by cieszyć się z ich obserwowania!

W przerwie, wraz z Zuzanną Pestką oraz z pomocą uczestników rozstawiliśmy na terenie Stowarzyszenia sieci ornitologiczne przystosowane do chwytania ptaków wróblowatych.

2
Rozkładanie dziesięciometrowej sieci na ptaki wróblowate. Fot. D. Łoś

Nim druga z sieci została rozstawiona, podekscytowane słońcem i pełnym karmnikiem ptaki nie zwracając uwagi na obecność 30 osób w ogrodzie momentalnie gęsto obwiesiły pierwszą z sieci, która stała się w krótkim czasie żółto-czarno-błękitna od wiszących w niej sikorek bogatek i modraszek.

3
Sikorka modraszka i bogatka, jako pierwsze złowiły się w siatki. Fot. K. Zinkiewicz

Zuzanna Pestka przez cały czas tłumaczyła, co robi. W jaki sposób powinno się rozstawiać sieci, by było to bezpieczne dla ptaków, jak wyciągać (nie wyplątywać!) je ze środka, co zrobić, gdy mamy więcej schwytanych ptaków, niż dzianych woreczków używanych do ich przenoszenia, jak rozróżnia się płcie u sikorek i gdzie szukać odkładającego się tłuszczu u ptaków. W końcu: po co w ogóle obrączki, czym się różnią i co powinien zrobić obserwator, któremu udało się odczytać, lub znaleźć obrączkę. Słowem: ogrom szalenie interesujących informacji i doświadczeń, z którymi większość z nas nie miała dotąd styczności!

4

Co odważniejsi poddali sikorce palec, aby upewnić się, że dziób ma równie ostry, co charakterek, a niektórzy mieli okazję wypuszczać już zaobrączkowane ptaki na wolność z naszego prowizorycznego punktu obrączkarskiego mieszczącego się w starym garażu.


Podczas kolejnego obchodu – czyli kontroli sieci wpadł kolejny gatunek sikory: sikorka uboga (dawniej szarytka) i w końcu dwa kowaliki – jedyne w Polsce ptaki potrafiące poruszać się po pniu drzewa głową w dół!

5

W tym samym czasie w budynku druga grupa uczestników dowiadywała się, z „czego ptak się składa”, z jakimi przeszkodami spotyka się każdy niemal obserwator i jak może je omijać. Czy da się samodzielnie rozpoznawać głosy ptaków, albo oszacować w szybkim czasie stado kilku tysięcy osobników. Jak w końcu sporządzać opisy wyglądu ptaków. Wbrew pozorom jednym z trudniejszych elementów szkolenia było określenie, jak wygląda sroka.

6
Pierwsze spotkanie z nowym gatunkiem często wywołuje pewną rozterkę: starać się przyjrzeć, jak najdokładniej (i w domyśle niewiele zapamiętać), lub chwycić za atlas, ryzykując ucieczkę ptaka. Fot. Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa

Na zakończenie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie pod tablicą Eko-Inicjatywy i pożegnaliśmy się z nadzieją na niedługie spotkanie w ramach szkoleń „Pełzacza”.

Miło mi na koniec napisać, iż u wielu z uczestników w trakcie trwania warsztatów pojawiły się te same błyszczące oczy towarzyszące ornitologom, czyli po prostu ludziom, którzy kochają to, co robią, a więc szkolenie przyniosło jeden ze swoich głównych celi, a to dobrze wróży na dalsze ptasie spotkania!

7
Fot. D. Łoś

Do kolejnego zaś spotkania będzie okazja już wkrótce, bo w sobotę 19 marca! Tego dnia, wraz z Jakubem Marciniakiem odbędzie się wyjazd do Ogrodu Fauny Polskiej w bydgoskim Myślęcinku, gdzie będziemy mogli z bliska obejrzeć wiele z Polskich ptaków, szczególnie szponiastych, kaczek i sów i jeszcze raz opowiedzieć sobie o trudnościach, z jakimi spotyka się obserwator w naturze...
Do zobaczenia!

 

Post scriptum: w dwa tygodnie po obrączkowaniu przy karmniku zawieszonym przy jednym z okien Stowarzyszenia nadal zobaczyć można noszące obrączki: bogatki i przepędzającego je kowalika.

8Fot. K. Zinkiewicz

Szkoleniom "pełzacz" patronuje:
otop